Manifest – samotność

Napisałem manifest
do władz wszelakich,
dlaczego wciąż chodzę sam
na tym świecie?
zadałem pytanie,
dlaczego moje łóźko
wciąż puste i samotne?
gdzie sen, gdzie ramię
na którym oprzeć się mogę?
gdzie esperanto
wśród tego wszystkiego?
wciąż bełkot i niezrozumienie

Napisałem manifest,
do władz mądrych i młodych.
co piękno sprzedają na bazarze
wraz z wódką,
dlaczego mnie nie stać,
Panie prezesie, na to
i owo…
dlaczego mam podrapane ściany
i pajęczyny nad głową
pustą szafę
i wiadro z wodą
do którego mówię,
i muszę je kochać?

Manifest napisałem,
dotyczący wódki,
którą mnie poją
zamiast sprzedać mi piękno.
zawsze go nie ma, lub nie mam
pieniędzy…

Panie prezesie…
władze mądre i młode…
dlaczego, dlaczego, dlaczego?

Napisałem manifest
to było rok temu
wsadziłem w kopertę
nakleiłem znaczek
użerałem się z dziewicą w okienku
i wysłałem do władz
manifest o samotności…

Władze jeszcze nie odpowiedziały,
widać władze manifestów nie lubią…

Spotkanie

Stałaś w bramie,
podszedłem,
zapytałem o ognia,
Ty zapytałaś,
czy chcę się pieprzyć.
Gdzie szampan i kawior?
Nie ma…
Zostały tylko dziurawe skarpety.

Porwany

Dziś jestem…
pasażerem
porwałem się z dworca głównego
siedzę w pustym, obskurnym przedziale,
taki już urok tych pustych przedziałów.
- Wolne? Zajęte, odpowiadam czekając także na twoje porwanie…

Wy macie swoje historie,
Wy macie swoje nabożeństwa
Wy … ja? się porwałem

Porwałem się z dworca głównego
siedzę w pustym przedziale,
nerwowo wypalam papierosami dziury
w siedzeniach,
w pustym, obskurnym przedziale
- Wolne? Zajęte, odpowiadam, czekając
skrycie na twoje porwanie…

I pociąg jedzie,
mija łąki i pola,
przez okna widać zgaszone latarnie,
szare bloki i zmarłych kotłujących
bez sensu swoje iluzje

Wy macie swoje historie,
Wy macie swoje nabożeństwa
Wy … ja się dzisiaj porwałem

Gdzieś na końcu tej pętli
stoisz z walizką i czekasz
na przedział z wypalonymi siedzeniami
zapytasz: – Wolne?
Odpowiem: – Zapraszam, nikt w końcu
tutaj nie siedzi…

Dewocjonalia – luty

Krzyżyki z patyczków
wiązane rzemykiem,
obrazy kolorowe
malowane świętą rączką,
wino czerwone
z krwi Jedynego
i różańczyki pachnące
… kostką toaletową

kupujcie,
dla własnego zbawienia
kupujcie,
dla własnego sumienia

woda poświęcona
stopą brunatną,
krzyżyki z wykałaczek
jeszcze świeże mięso,
obrazek ukamienowanego
za piękne oczy
i różańczyki pachnące
…kostką toaletową

kupujcie,
dla własnego zbawienia
kupujcie,
dla własnego sumienia

D`b`D

Potknąłem się o codzienność. Nie chciałem, ale samo z siebie wyszło. I marzyłem wczoraj o czymś czystym, niepojęcie radosnym. Coś nie tak… Łakomy snu szukam abstrakcji odłeglej.

Żle jest – bardzo żle.