Wielkanoc…

Zdrowych, szczęśliwych, rodzinnych i wesołych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Smacznego jajka, mokruśkiego dyngusa i… bałwana do samego nieba!

Życzę tego wszystkiego i jeszcze więcej, wszystkim wytrwałym i twardym czytelnikom.

PS. Szczęśliwy ten co choinki nie rozebrał…

Ja…

Nie pytam o nic, bo widocznie nie chcę wiedzieć… przekraczam wciąż te same progi, odwracam oczy od tego, czego nie chcę widzieć… uśmiecham się i robię swoje w idiotycznym przeświadczeniu, że jestem w stanie zrobić wszystko.

Mówię tylko wtedy, kiedy chcą mnie słuchać… milczę, udaję ślepą…. generalnie….

Dygresja minionych dni… po rozwadze i romantyzmie następuje przełknięcie realiów wraz z kolejna flaszka genialnie wytrawnego wina o szumnej nazwie…

Zresztą.. co za różnica… ważne jest by jakoś to przełknąć… paradoksy buntujące się wewnątrz….

Przyznaję.. przyznaję… niebo jest szare… a codzienność nie do zniesienia… i wcale się nie uśmiecham….

Myśli wyprane…

Otóż: w jakiś tam sposób nie byłem ci wierny;
istniał świat. A to rozprasza. Ja budziłem się
i żyłem, dotykałem, jadłem, rozmawiałem,
piłem wino i grałem w ludzkie gry, jeździłem
koleją i pozowałem do zdjęć, rozproszyłem się, wybacz.

Świetliki – Korespondencja pośmiertna

Jak wiele razy i z jakim skutkiem?

Najważniejsze, że nie pytam już ‘dlaczego’.

Po konferencji…

Lubię kiedy się zieleni, lubię jak się piwo pieni
I gdy można w pianę lekko wsunąć wąs
Chociaż czasem tak się spoję, że do domu iść się boję
No bo stara łapie zaraz dziwny dąs

Zdrowa Woda – Piwo

Ekodromu czas minął, konferencja można by rzec udana, wykłady ciekawe i bardzo fachowe (ukłony dla wygłaszających referaty w szczególności dla tematów o domach pasywnych i pompach ciepła). Jedynie promocja konferencji miała bardzo dużo do życzenia, ale to moje subiektywne zdanie i mało ważne, gdyż już po…

Wieczorem, po sześciu godzinach referowania, oraz po obiadku było dane nam posiąść tajemnicę tworzenia tak popularnego napitku jak piwo, a dokładnie LECH, którego to browar odwiedziliśmy uczestnicząc w to bardzo interesującej wycieczce, czego dowodem jest certyfikat ‘Piwowara‘ po zwycięstwie konkursu multimedialnego, wieńczącego podróż złotym szlakiem.

Później już tylko degustacja i impreza w jednym z poznańskich klubów… oj działo się działo, tylko dym gryzł strasznie w oczy… mój dym…

Pozdrowienia dla konferansjerów, konferencjarzy, jajcarzy, NZS-owców z różnych stron Polski, oraz NZS-owców z Akademii Rolniczej w Poznaniu w szczególności.

I po przeżyciach…

Wisienka…

A jednak latam…. za szybko?
Smakuję za późno?

Odnaleziony- niegdyś zgubiony… wisienka na dnie mojej duszy… soczysta, pachnąca.. jej smak, zapach , dotyk zostawia we mnie…skrawki rozkoszy….Jak zapomnieć, jak smakują te cholerne wisienki…?
Zajeść je, zgubić ich cudowny smak… zajeść innymi smakami, zgubić ich wyjątkowość…. ich rozkosz……skradły mi inne smaki… miłe, zwyczajne…

Ale… ja nie chce innych smaków…. już wiem, ze kocham te… wisienki….

Zawsze je kochałam…

Panta Rhei

We all live in our yellow submarine,
Yellow submarine, yellow submarine
We all live in our yellow submarine,
Yellow submarine, yellow submarine

The Beatles – Yellow submarine

Wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu.

A ja ciągle pod prąd… Wyczynem wielkim jest oto, aby nie utonąć, oraz kontrolować i udoskonalać swój kunszt pływania. Pamiętając o jednym, że nawet gdy zaczniemy tonąć, to i tak wcześniej czy później wypłyniemy na wierzch i będziemy dalej płynąć jak ta żółta kaczuszka w wannie. – Ot metaforyczne hasło na dziś.

Miłego pluskania wszystkim w tym zbiorniku życia.

Powtórka.

Nawet w raju, Świat zmęczony, oczy zamyka, śniąc namiętnie o pięknym cudzie stworzenia,
o programach, mądrych publicystycznych,
o kobietach lekkich obyczajów,
o mężczyznach żebrzących na kolejną butelkę wina,
o szmatławcach, arcydziełami zwanymi,
o chłopcach zwinnych na wojnie i filmach bohaterskich o nich,
o politykach mądrych, głupich, obiecujących i obiecanych,
o kolejnych drzewach wyciętych, ulicach budowanych,
o tym co spadnie z kosmosu za chwilę
i rozwodach na miłości opartych.

Nawet w raju Nadzieja jest!
Nikt jeszcze się jej nie pozbył, nadziei o ponownym cudzie stworzenia,
o poranku z Adamem i Ewą,
o cichym pominięciu węża w tym całym, cudownym procesie.

Nawet w raju Świat zmęczony, oczy już zamknął, jako ostatni, dajmy mu śnić…

…kto więc wyłączy telewizor?

Śnienie…

here I’m a clown
pulling my world down
I believe I was strong
but you were the song

and when it comes you’ll feel the weight of it
the weight of it
the day will come when you’ll get away from it
away from it
sometimes everything is easy
sometimes everything is easy

la la la…
Blur – Caravan

…kiedy w głowie marzeń stos i kupa nieprzychylnych myśli, sen bujny utula mnie, jesienny sen, otrzepany z liści…

czasami wszystko wydaje się takie łatwe, łatwe wydaje się czasami…