Za późno…

Jesteś daleko… daleko to każda odległość przez która nie mogę Cię dotknąć, zobaczyć poczuć… każde daleko jest za daleko…

Za późno…

Szukam więc genialnych zajęć…Przyglądam się ścianom szukając ukrytych na nich obrazów.. obrazów-odpowiedzi…Bardzo starannie omijam meble….Parzę herbatę, szperam w szufladach, przewracam kartki książki….

Za późno…

I czuję zapach, który nie może nie kojarzyć się z Tobą…Skupiam się więc na tych wszystkich wysoce ambitnych zajęciach ale jest za cicho…

Za późno…

Włączam muzykę…ona budzi głosy w głowie… Twój obraz… klatki biegają po głowie.. wszystkie słowa, gesty… i pożegnanie…Znowu nie powiedziałam niczego, co chciałam…znowu byłam amebą chłonącą każdy Twój dotyk.. wysysającą zapach…Wino też nie smakuje tak, kiedy nie mogę z ust dzielić się nim z Tobą…

Za późno…

Motyle w mojej głowie zasłaniają jasność widzenia…

Motyle mojemu sercu każą szybciej bić…

Motyle w moim brzuchu budzą pragnienie…

Jest za późno już Kocham Cię….

Do trzech razy suka

Dlaczego patrzysz tak na mnie?

Dlaczego żadnemu słowu nie wierzysz?

Pewnie jestem kłamcą jak każdy i swoja miarą mnie mierzysz…

Refleksje…

Kto by pomyślał, stanął mi przed oczami obrazek, jak siedem lat temu z Hi-Hotem głowiliśmy się nad nazwą dla naszego pierwszego serwisu, jak otwieraliśmy słownik na losowej stronie szukając odpowiedniego, wyzywającego hasła, które przyciągnie rzeszę czytelników. Siedem lat temu wszystko się zaczęło i bardzo mocno odbiło się w „luZtrze”. Stanęliśmy po jego drugiej stronie, wraz z ekipą piszącą i publikującą teksty, przyciągając odwiedzających swoją oryginalnością, a mianowicie…
Czytaj więcej »

45 dni…

Szmer komara otworzył jej oczy.
Zobaczyła, że krąży nad nią, nie nade mną.
Uspokojona zasnęła.

Marcin Świetlicki – Obudzona

…jak się nazywa szczęście?
…ja już wiem…

Zaparzona i wymieszana o poranku…

Podłogi, z płaszcza łóżko, a ze swetra kołdra.
Dumnie sierść zwierząt domowych noszona
na ubraniach człowieczych, uzezwierzęcenie
ładne i delikatne, zwierzenia przezsenne.

Tu jest moja parafia, tu jest mój kontynent.
Pierwsze słońce wbrew starej, czarnej, twardej zimie.
Tu jestem ja, mężczyzna, nie mam już powodu,
by się więcej ukrywać wobec słońca wschodu,

wobec kamienic, wobec kobiet, wobec
tego, do czego trzeba do wieczora dobiec.

Marcin Świetlicki – Poranna Parafia

Stres zachodzi w piątek, nerwy cichną w przerażeniu, że to już w ten piątek dokonana zostanie eksmisja na nich i już nie będzie i już nie wróci, ten stres, te nerwy, nikt już pamiętać nie będzie.
Czytaj więcej »

Nie może być…

You were from a perfect world
a world that threw me away today
today to run away

Marilyn Manson – Coma White

…kiedy życie gra na nosie.

Już się przyzwyczaiłem do zwrotów akcji w pewnych epizodzikach jakie przeżywam, ale odzwyczaiłem się totalnie od myślących, które napadły mnie dzisiaj, może dlatego trwało to tak długo i zamiast przewracać się z boku na bok, siedziałem i knułem nad własnym życiem. Oj, oj, oj reformy się szykują.
Czytaj więcej »

Supermarket.

To jest promocja,
dziś jednym słowem,
możesz zabić wszystko co żywe.

To jest okazja,
by wykorzystać pustostan wiary
w drugiego człowieka.

To są bonusy,
kroimy mięso,
stawiamy kropkę i wychodzimy.

To jest komedia,
tragizmem nakryta,
zbrodnia wręcz doskonała,
by z tej okazji, promocji, bonusu,
jakaś normalność powstała.

(04.02.2005)