Memory..?

Na skraju ust wciąż czuję smak zaparzanych dni, sączę z nich ciepło i lepką namiętność…napawam się smakiem, zamykam oczy i drżę ze strachu…

„Oczy mrużę”

Dźwięki stłumione słyszę, jakieś inne. Obrazy lekko zachwiane, pływają dookoła.
Siedzę sobie w mojej bańce i nadaję lekko zakłócone sygnały. Podlatuję na chwilę do lodówki wkładając do środka głowę. Mieszane uczucia.
Bo tak sterczę bez sensu pozornie z łbem wciśniętym obok słoików. Horyzont mi się zachwiał, nie wiem, może bańka nawaliła. Ląduję czołem w sałacie jakiejś niepierwszej świeżości z płynnymi końcówkami.
Podlatuję na chwilę do komputera, bo laptop umarł jak na złość i nie ma ochoty współpracować. Zbuntował się dziad jeden, w zasadzie dziadzica bo to Tosia przecież. Skrobię coś na gadu-gadu, bez sensu, ktoś mi wyrazy zjada, literki niepoukładane takie. Wszystko nie tak.
Ledwo pamiętam wieczór wczorajszy. Sąsiad, wódka, znajomi, wódka, brat, wódka, oj jak ja nie lubię wódki. I te hałasy dookoła trudne do okiełznania.
Na monitorze zdechłego lapa widzę swoje odbicie. Odklejam kawałek sałaty wykorzystujący chwilę mojej nieuwagi siedząc na moim czole.
Nawet spoko, tylko taka lekko ciepła.
Pytanie jak ja trafiłem do domu cały czas pozostaje bez odpowiedzi. Odpycham się od komputera i lecę okiełznać nieład panujący w moim pokoju.

Pozdrowienia dla sąsiada ;)

Sidney Polak – Porno Pasterz

Czekając na pociąg.

Na uszach trochę Sigur Ros, Ellen Allien, Sasha Funke, przeskakuje pomiędzy wykonawcami,
czytam jakąś wymiętą, strasznie brzydką ulotkę mówiącą mi żebym wpieprzył się w jakiś kredyt.
Bujam się lekko przy kawałku Machine Head z nowego Portishead. Wsłuchuję się w każdy dźwięk, wyłapuję interesujące smaczki.
Nagle coś przestaje mi pasować. Jakieś dziwne, wysokie dźwięki zaczynają mi przeszkadzać. Zaraz. To jakby z zewnątrz. Zdejmuję słuchawki. Cisza. Słucham dalej.
Nie minęło kilkanaście sekund, a znowu coś zaczyna mnie irytować. Energicznym ruchem zrywam z uszu słuchawki.
Obracam się w lewo. Mam cię! Jakaś dziewczyna trzymająca w dłoni Bravo Hits buja się dziwacznie przy empikowskim terminalu tuz obok mnie. Piszczy niemiłosiernie. Chyba śpiewa.
Jestem pewien, że co najmniej połowa sklepu ją słyszy. Patrzę na nią przez chwilę z głupim wyrazem twarzy, uśmiecham się. No nic.
Odpalam jakiś przypadkowy kawałek, przesuwam suwak głośności w prawo, bliżej plusa, jeszcze troszeczkę. Zaczynam się gibać.
Patrząc w prawo widzę co jakiś czas przechodzących obok pracowników w firmowych koszulkach z kamienną twarzą. Przyzwyczajeni.
Chwilę później, pomimo głośnej muzyki słyszę kolejne głosy… Troszkę inne od poprzednich, bardziej energiczne, pozornie mniej przypadkowe choć równie dziwne.
Mechanicznie patrzę w lewo. Ostatni terminal. Z pod słuchawek wystają kłęby rozczochranych włosów. Falują jak na silnym wietrze.
Jakiś chłopak macha rękami na lewo i prawo, wygina się szaleje. Zerkam z zaciekawieniem czego słucha. Na górze duży napis Mozart. Gościu dyryguje. Całym ciałem dyryguje.
Sapie, stęka i jęczy równie głośno jak dziewczyna obok. Rozglądam się dookoła. Nie widzę żadnych kamer…Kurde oni nie są w zmowie.
Zaczynam mruczeć. Podkręcam głośność do granic wytrzymałości słuchawek. Wyginam się w rytm jakiegoś energicznego bitu.
No to jedziemy.

http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=3179924&server=vimeo.com&show_title=1&show_byline=1&show_portrait=0&color=&fullscreen=1
portishead-machinegun from bohemiofactorië on Vimeo.

Spliff

Jakiś czas temu szacowna komisja z Regionalnego Centrum Kultury uznała, że żadna z 62 prac podesłanych na konkurs im nie odpowiada.
Ruszyła druga "runda". Ma być coś, co kojarzy się bezpośrednio z Kołobrzegiem i oddaje przy tym charakter instytucji ;). Interesujące. Pomyślimy, coś stworzymy…
Tym czasem siedzę przy lekturze nowego Spliffa ( www.spliff.pl ) wręczonego mi przez kogoś na ulicy i wsłuchuję się w dzisiejsze niezwykłe dubowe odkrycie ;)

http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=2707661&server=vimeo.com&show_title=1&show_byline=1&show_portrait=0&color=&fullscreen=1
Dub FX 10/10/2008 Part 2 from Ben Dowden on Vimeo.
Ciekawy zbieg okoliczności ;)

Wrong

Trochę fajnych dźwięków na początek dnia, a do tego świetne wideo :)

http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=3468912&server=vimeo.com&show_title=1&show_byline=1&show_portrait=0&color=&fullscreen=1
Depeche Mode – Wrong – directed by Patrick Daughters from Bruno Dejonghe on Vimeo.
I was born with the wrong sign
In the wrong house
With the wrong ascendancy
I took the wrong road
That led to the wrong tendencies
I was in the wrong place at the wrong time
For the wrong reason and the wrong rhyme
On the wrong day of the wrong week
I used the wrong method with the wrong technique
Wrong
Wrong
There’s something wrong with me chemically
Something wrong with me inherently
The wrong mix in the wrong genes
I reached the wrong ends by the wrong means
It was the wrong plan
In the wrong hands
With the wrong theory for the wrong man
The wrong lies, on the wrong vibes
The wrong questions with the wrong replies
Wrong
Wrong
I was marching to the wrong drum
With the wrong scum
Pissing out the wrong energy
Using all the wrong lines
And the wrong signs
With the wrong intensity
I was on the wrong page of the wrong book
With the wrong rendition of the wrong hook
Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune played till it sounded right yeah
Wrong
Wrong
(Too long)
(Wrong)
I was born with the wrong sign
In the wrong house
With the wrong ascendancy
I took the wrong road
That led to the wrong tendencies
I was in the wrong place at the wrong time
For the wrong reason and the wrong rhyme
On the wrong day of the wrong week
I used the wrong method with the wrong technique
Wrong

Fabryka chmur…

Znowu spać nie mogę.
Wszystko oparte jest na paraboli. Pewien czas w górę…coraz wyżej i wyżej. Punkt kulminacyjny, a później już tylko w dól.
(Tyczy się to mojego snu oczywiście.)

Dziś pewien starszy pan zadał mi pytanie:
"- Przepraszam pana, czy wie pan może co to za zakład?"

Na to ja:
"- Oczywiście. To fabryka chmur…proszę pana."

Beirut – Nantes