Wojna polsko-ruska

Długo myślałem nad tym co napiszę w recenzji filmu, którego to recenzowania po zobaczeniu bym sobie nie odmówił na pewno. A to wszystko przez jakąś dziwną niechęć do autorki książki, napisanej pod tym samym tytułem z małym dodatkiem „(…) pod flagą biało-czerwoną”. Recenzja będzie krótka i treściwa, bo taki kaprys mój.

Czytaj więcej »

Na zdrowie…

zdrowie

A pill to make you numb
A pill to make you dump
A pill to make you anybody else
But all the drugs in this world
won’t save her from herself

Marilyn Manson – Coma White

Poprawiacze nastrojów w żyłach, płucach i wątrobie… poprawiacze nastrojów w żyłach dopływają do serca, które pompuje je dalej. Złe samopoczucie zamienia się w toksyczną ulgę i lecimy dalej…

Czytaj więcej »

23.06.2009 Nine Inch Nails w Poznaniu.

Wciąż brakuje mi słów, żeby opisać to wspaniałe muzyczne wydarzenie. Cały czas tam jestem, krzyczę w tłumie i przeżywam całe widowisko.
Niezwykła atmosfera. Całość przeszła moje najszczersze oczekiwania. Po prostu ZAJEBIŚCIE! :)
Pastor dokładnie to opisał tutaj.

1 Home
2 Terrible Lie
3 Discipline
4 March of the Pigs
5 Metal (Gary Numan)
6 The Becoming
7 Reptile
8 I’m Afraid of Americans (David Bowie)
9 Burn
10 Gave Up
11 La Mer
12 The Fragile
13 Banged and Blown Through (Saul Williams)
14 Non-Entity
15 Gone, Still
16 Wish
17 The Way Out is Through
18 Mr Self Destruct
19 Survivalism
20 The Hand That Feeds
21 Head Like a Hole

22 Echoplex
23 The Good Soldier
24 The Day The World Went Away
25 Hurt

( źródło: krainaNIN )

Home / Terrible Lie

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=cM9mi0ZmVbY&hl=pl&fs=1&color1=0x2b405b&color2=0x6b8ab6]

The Day The World Went Away

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=4f4jXtErT7o&hl=pl&fs=1&color1=0x2b405b&color2=0x6b8ab6]

Hurt

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=hgB6l5ay4BI&hl=pl&fs=1&color1=0x2b405b&color2=0x6b8ab6]

THANK YOU POLAND! That was amazing!
- Trent Reznor

Nine Inch Nails – Wave Goodbye (23.06, Poznań)

nineInchNails

…the day the whole world went away…

Stało się. To na co wszyscy spragnieni fani NIN’a czekali. Pierwszy, od dwudziestu lat istnienia zespołu, koncert w Polsce. Ja na niego czekałem ponad siedem, tyle trwa moje obcowanie z muzyką zespołu, i ponad siedem lat było moim marzeniem muzyczno-życiowym aby znaleźć się na koncercie. Spełnione.
Oto krótka recka z tegoż oto wydarzenia.

Czytaj więcej »

Nine Inch Nails – zapowiedź

nineInchNails

Please
Take this
And run far away
Far away from me
I am
Tainted
The two of us
Were never meant to be
All these
Pieces
And promises and left behinds
If only I could see
In my
Nothing
You meant everything
Everything to me
Gone fading everything
And all that could have been

Nine Inch Nails – And all that could have been

Marzenia się spełniają, za chwilę lecę na koncert, niedługo obszerna recenzja z wydarzenia muzycznego, jak dla mnie, życia… i na dodatek w Poznaniu, pod nosem…

Życzmy sobie wszyscy dobrej zabawy…

Erectus?

Tak długo i tak wolny trzymam głowę podniesioną i nic nie jest takim jak ja. Lot hen, daleko, w piotrusiową Nibylandię niepotrzebny jak w nosie smark. Tylko mija czas. Krople smutku spadają wciąż. Z chłopięcą wiarą do przodu biegnę, lecę już. Niebieskie oczy szare  stają się. Stoję i wszystko takie same jest.

Duża dawka pozytywu…

Poprawiaczy nastroju jest wiele, a ten jest szczególny. L.U.C – Happy End polecam jak najbardziej…

Pozytywnie.. nie wyłączaj mi tego
W tym, że jest dobrze chyba nie ma nic złego
.

Happy Happy end and up Happy Hands
Happy Happy end and up Happy Hands

Rodzinne strony, oraz inne rozmyślunki o pośpiechu w życiu…

z tęsknoty do

Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały

Sztywny Pal Azji – Wieża radości, wieża samotności

Chyba nazbyt sentymentalny bywam kiedy odwiedzam rodzinne strony. A jak jeszcze ktoś diagnozuje u mnie złośliwy cynizm, ktoś TO wreszcie nazwał, to już w ogóle cały długi weekend zastanowienia. Już jakiś czas temu zrozumiałem tych Poznaniaków, którzy z wielkim łał reagowali na to, że pochodzę z Kołobrzegu. Tak, zacząłem tęsknić za morzem, za cudownym azylem od zgiełku i nadmiernego pośpiechu w życiu.

Czytaj więcej »

Irritus.

A na fotelu siedzi Ona, zdegustowana i rozczarowana, siedzi ona i nie chce patrzeć, w oczy patrzeć, które widziały, na ręce patrzeć, które dotykały, na człowieka patrzeć, którego kochała.
Siedzi zdegustowana na fotelu.

A On stoi przed nią, zdegustowany i rozczarowany, stoi i nie chce czuć, zapachu czuć, który podniecał, dotyku czuć, elektrycznego, jej bliskości czuć, bezpieczeństwa.
Stoi zdegustowany przed nią.

- Kocham Cię – nie mówi Ona.
- Kocham Cię - nie odpowiada On.

A Ona leży wtulona, w przeszłość utraconą i uczucia zgubione, ma łzy w oczach, co już nie chcą patrzeć i pustkę w sercu co już bije egoistycznie, dla siebie samego.
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa stracone, sensu nabrały.

A On pije, na umór pije, zamknięty w pokoju niespełnionych marzeń i pustych nadziei, sam jeden, sam tylko ze szklanką w szorstkiej dłoni, co kiedyś tak dotykała namiętnie, sam tylko z butelką na stole, co wytrzymywać musiał temperamentną namiętność.
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa z trzeźwości wyjałowione, sensu nabrały.

- Kocham Cię – nie powiedziała Ona.
- Kocham Cię – nie odpowiedział On.

Cisza wypełnia pustkę istnienia, kiedy wypala się wszystko to, co się kiedyś zrodziło z cierpienia, by słodko zakończyć żywot swój.

Długi weekend…

Piątek, godzina 14:19 wyruszam z Kołobrzegu do Poznania. W Jastrowiu okazuje się, że dzień wczesniej był wypadek. Tir przywalił w pociąg. Samochód się spalił, warzywa, które przewoził rozsypały się po całej okolicy, tory uszkodzone, nikt nie zginął. Dalej pociągiem nie pojadę. Kolej zorganizowała podwózkę autokarem do następnej stacji. Kilkaset osób miałoby się zapakować do jednego autokaru. Pomysł przedni…czekałem na rozwój wydarzeń z ironicznym uśmiechem. Ludzie ładowali się z całym impetem do środka, przepychanki, ściski, bieganina. Ktoś zapomniał bagażu, inny, pijany nasikał na autobus…bo fajnie. Mi się nie spieszyło, przecież nie codzień można uczestniczyć w takim przedstawieniu. Pierwsza tura sardynkoludzi załadowana. Pojechali. Czas upływa całkiem interesująco, gdy nieznani ludzie skazani są na siebie przez dłuższy czas. Początkowo cisza, z biegiem czasu pojedyńcze zdania, w końcu rozmowy. Kolejni jednorazowi znajomi :). Mięło już półtorej godziny kiedy to zjawił się autokar po kolejną część ludzi. Oczywiście nie spieszyło mi się do środka…musiałem dowiedzieć się co będzie dalej. Z czasem, gdy towarzystwo się kurczyło grupa jakby bardziej się integrowała. Skoczyliśmy po kilka piwek, jakiś prowiant, towarzystwo się rozkręciło. W pewnym momencie podszedł do mnie mężczyzna po czterdziestce z wąsem, dość przeciętnej budowy ciała. Widać było, że swoje już dziś wypił.

- Się ode…odezwie się do mnie.
-??
- No niech powie coś powie. Bo…bo ja szukam faceta.
- Ale ja wole kobiety.
- Noo ee ja też wole kobiety. Ja szukam faceta co mi zaszkodził. Policja jestem, znaczy, policjant znaczy w policji pracuję.
I tak do każdego kogo spotkał. Ciężko było stwierdzić, czy był aż tak pijany, czy po prostu chory psychicznie, a może jedno i drugie? Okazał się niegroźny i w końcu wydusił z siebie, że szuka po głosie zabójcy swojej siostry. W końcu zniknął gdzieś za zakrętem.

Po okresie jakichś dwóch browarków pojawił się znowu autokar. Tym razem o wiele nowocześniejszy i wygodniejszy od poprzedniego. Grupowo postanowiliśmy tym razem wejść do środka. Było nas już tylko dziesięć osób lecz kolejna porcja oczekiwaczy, która pojawiła się wraz z następnym pociągiem z pewnością nie ułatwiała nam zadania. Jednak wszystko poszło gładko i sprawnie. Kilkadziesiąt minut w wygodnym autokarze i przesiadka na pociąg. Cała akcja trwała jakieś cztery godziny z hakiem. Fajna sprawa :D.

Do Poznania dotarłem gdzieś około północy. Odebrał mnie znajomy i ruszyliśmy do niego "pouczyć się" na egzamin. Po kilunastu minutach musieliśmy się zatrzymać. Wypadek. Jakiś mężczyzna wpasował się idealnie w wielki stalowy słup samochodem. Auto złożyło się w harmonijkę. Pełno policji, straży pożarnej, ratowników. Wydobyli go z wnętrza. Nieprzytomny. Brak pulsu. Reanimacja. Przez dłuższą chwilę stałem jak wryty i patrzyłem jak umiera. W jednej chwili człowiek zamienił się w martwą kukłę. Bez marzeń, planów na przyszłość, pracy, rodziny, przyjaciół, znajomych, drzewa, syna, domu, sam. Ot tak…w kilka minut.
Ocknąłem się gdy jakiś młody policjant stojący obok powiedział, że koniec widowiska, żebyśmy już jechali.
Gdy dotarliśmy na miejsce wciąż przed oczami miałem martwego człowieka. Znieczuliłem się browarem, spróbowałem bezskutecznie zrozumieć coś z notatek na egzamin. Poszedłem spać. Rano pojechaliśmy na uczelnię. Egzamin jakoś zleciał. Oby do przodu/
Wpakowałem się w pociąg i ruszyłem do Wrocławia. Uwielbiam klimat tego miasta. Zawsze ciesze się gdy mogę tam wrócić. Na rynku spotkałem się z Wawrzyńcem, skoczyliśmy do jego znajomych, ktorzy przesiadywali juz w pubie. Oczywiście musiałem wypróbować kilka rodzajów browarka :D Później, gdy trafiłem juz do ich mieszkania zaczęła się całkiem sympatyczna parapetówa :) Całość skończyła się gdzieś nad ranem.
Otworzyłem oczy, umyłem się, zjadłem śniadanie na jakie pozwoliły mi fundusze…a raczej ich resztki i znowu ruszyłem na dworzec.

Ponad cztery godziny atrakcji zafundowanych przez PKP, w pól doby do Poznania, refleksja na temat życia i śmierci, egzamin, spora ilość piwa, ok 900km i dwa dni. W piątek znowu wsiadam do pociągu….

http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=4745358&server=vimeo.com&show_title=1&show_byline=1&show_portrait=0&color=&fullscreen=1

NIN-And all that could have been from Heba Mitkees on Vimeo.

Nine Inch Nails – And All That Could Have Been. Melancholijnie na dobranoc.

Gdzieś…

Czasem idę, a czasem nawet biegnę na dworzec. Kupuję bilet. Czekam na peronie na pociąg. Karmię gołębie. Siedzę, stoję, czasem żyję, czasem obserwuję życie. Szukam miejsca w pociągu, spotykam setki jednorazowych znajomych. Uprawiam rozmowy z przypadkowymi osobami. Czasem śpię. Czytam. Wsłuchuję się w muzykę wystukiwaną przez koła pociągu. Ktoś opowiada mi swój życiorys, mówi o swoich problemach. Świat płynie za oknem w szaro zielonych odcieniach. Kształty, formy, cienie, dźwięki, twarze… Spotykam tyle twarzy…tak dużo pustych i bez wyrazu. Jakby na wszystkie ktoś nałożył te same maski. Pytają czy mi się chce tak jeździć. Po co? Dlaczego wybieram drogi naokoło? A ja wciąż czuję, że za mało, za krótko, za blisko.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=B8yz5la6PG4&hl=pl&fs=1&rel=0&color1=0x006699&color2=0x54abd6]