Occisor

Mówisz mi, że jesteś mordercą. Żądnym krwi wszystkich mężczyzn na świecie, mówisz, że każdy z nich powinien błagać, skamleć o litość, której nie uświadczą od Ciebie nigdy.
Mówisz mi, że zabić możesz każdego, z zimną krwią i chęcią niszczenia. Szepczesz, że cię to podnieca, otaczając ustami kolejną poziomkę.
Mówisz szeptem, że tylko krzywdzimy, myślimy zawsze nie tym co potrzeba i o tym co nigdy nie będzie zrozumiałe.
Mówisz mi, że słodycz wycieka z naiwności waszej, wierząc, że to się jeszcze zmieni.
Mówisz, uciekasz w swoją chęć niszczenia, poobijana złymi wspomnieniami.
Jesteś mordercą. Żądnym krwi wszystkich mężczyzn na świecie, z uśmiechem zimnym.

Odwracasz się.
I sama wiesz najlepiej, że i tak: zapomnisz, pokochasz, oślepniesz, zatracisz i kiedyś znowu będziesz chciała zabić.

Subtelne oświetlenie z prozą życia w tle…

nocna_lampka

Oddział już zamknięty jest
Lecz jeśli chcesz, wyważyć możesz drzwi
Oddział już zamknięty jest
Możesz do nas wejść i z nami być

Oddział Zamknięty – Oddział już zamknięty jest

Będzie nie do końca poważnie.

Proszę sobie wyobrazić, wiek XX, może tak ósma dziesiątka, dzięki temu będę mógł napisać, że mroźna zima za oknem, czyli nie ma czego tam szukać, a to że aparatowi politycznemu się strasznie nudziło w tych czasach, to tym bardziej nie ma czego tam szukać, bo wtedy każdy znajdował, lub ewentualnie znajdował się…

Czytaj więcej »

„Nocna lampka”

Świat ma deficyt na kolory, gdzie nie spojrzę to uboga skala szarości. Nawet drzewa o których nam mówiono, że są zielone, jakoś takimi teraz nie są. Co to jest teraz?

Miejsce – plaża, czas – nieznany, chyba jest mało ważny, nie wiem ile mam lat, nie wiem jaka pora roku, nawet nie wiem czy jest zimno.
Miejsce już bardziej kojarzę, podobne, ale nie tak samo znane – czuję się dobrze. Na tej plaży stoją ludzie, różnie ubrani, różni ludzie, wpatrzeni ja zahipnotyzowani w horyzont. Scena jak z tego znanego filmu, ale tym razem to nie są anioły, mają płeć, są normalni – czyli beznadziejni. Stoją, nic nie mówią, jakby ostatni podmuch wiatru zabrał im ten cenny dar, z którego i tak nie potrafili korzystać, patrzą w dal, czekają na coś co ma nastąpić, ja też na to czekam, ja w przeciwieństwie do nich idę.

Czytaj więcej »

Galerianki

galerianki

Jak kupisz mi dżinsy to zrobię ci loda…
Milena

Najpierw była etiuda.
14-sto letnie dziewczyny chcą żyć na poziomie i robią dosłownie wszystko aby ten poziom utrzymać. Każda z nich szuka chwilowego sponsora, który wyda na nie każdy grosz, za usługi niekoniecznie gastronomiczne. Seks w każdej postaci za nową parę spodni, telefon komórkowy, kolczyki, czy buty. Etiuda porusza problem nie nowy, bardzo popularny w wielkich miastach w centrach handlowych. Dziewczyny przychodzą złapać sponsora, kasiaści i pozornie kasiaści przychodzą na mlode ciałka. Kółko się zamyka.

Czytaj więcej »

Miastowych nam tu nie trzeba, wieśniaków też…!

barany

Kędy spojrzysz – duch rogaty, o psiakość!
Człeku puchu ty marny, dezerterze moralny;
Jeśli zjadacz chleba w anioła nie będzie przerobiony,
To precz! nas rozdziobią kruki i wrony!
Lao Che – Klucznik

Wakacje za nami, lato za nami i niektóre głupawe wydarzenia medialne też, jak otwarcie/zamknięcie lata. No może nie do końca głupawe, gdyż jest to kolejna okazja aby coś wypić i pobujać się przy populistycznych gwiazdkach za prawie darmo. Także i niektóre mieściny przeżywały swoje dni, Dni Odolanowa, Dni Opalenicy, Święto Smaków, Święto Wina. To ostatnie, w Zielonej Górze, bardzo dobrze i darmowo, rozreklamowane ostatnimi czasy, przez „kultur(w)ę” Hip-Hop.

Kilka takich uroczystości zaliczyłem w tym roku i dzięki nim nasunął mi się pewien temat różnic etnicznych, który mam zamiar przedstawić w abstrakcyjny sposób, sumujący wszystkie zachowania i miastowych i obywateli wsi, jakie udało mi się zaobserwować i zebrać do kupy..

Czytaj więcej »