Kategorie: tekstyTagi: , bezpośrednik

Silentium.

Nicość pięknie wygląda oświetlona nocną lampką.
Uroku dodaje jeszcze gęsty i śmierdzący dym papierosa,
bardzo niechciany,
bardzo gęsty
i bardzo śmierdzący.
Nicość lubi jak gra dla niej muzyka,
chełpi się nią,
wypełnia niczym kruchy kieliszek
mocnym alkoholem,
zimnym alkoholem,
niekoniecznie smacznym alkoholem.
Nicość lubi jak do niej się mówi,
nicość czasem milczy,
często krzyczy,
potrafi pierdolnąć!
Zawsze jest obok,
zawsze taka sama,
zawsze patrząca.
Tak. Nicość lubi patrzeć,
lubi słuchać,
lubi tęsknić.
Sztuką jest w niej się odnaleźć,
wejść na jej teren,
podeptać jej buty.
Sztuką jest zgasić tą uroczą lampkę,
wyłączyć muzykę
i zignorować krzyk,
nieznośny krzyk,
desperacki krzyk.
Cisza.

Podziel się:

Piotr Siwiński

Nieprzyzwoicie uprzejmy aluzjonista, kąśliwy romantyk w rogowych okularach, który rzucił palenie, chory na twórstwo wszelakie - nie szczędzi sobie niczego. Nie zaczepiać, nie pytać, nie deptać dywanów i trawników.

Machnij komentarzem.