<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: A w niedziele sushi i to na pewno nie bar&#8230;</title>
	<atom:link href="http://niekulturalny.pl/bez-kultury/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/</link>
	<description>Niecodziennik niekulturalny, inne spojrzenie na ten sam świat, który obserwujemy na co dzień, zamknięty w liryce i prozie, zatrzymany stopklatką i rozwijany poprzez wytwory rzemiosła ręcznego. Jesteśmy ludźmi z pasją, którą się z wami dzielimy!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Jan 2012 12:50:56 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: [panStojeden]</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-85</link>
		<dc:creator>[panStojeden]</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 May 2009 17:47:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-85</guid>
		<description>a tam reklama kredytów... niech mnie namówią na wysłanie miliona SMSów za merola lub BMW ...  na pewno wygram na pewno na pewno na pewno :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a tam reklama kredytów&#8230; niech mnie namówią na wysłanie miliona SMSów za merola lub BMW &#8230;  na pewno wygram na pewno na pewno na pewno :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: [panStojeden]</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-84</link>
		<dc:creator>[panStojeden]</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 May 2009 17:47:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-84</guid>
		<description>A z Tobą to ja się zgodzę... nie mam wyjścia a na siłę nie będę, za bardzo Cię lubię, no chyba że podejmiesz dyskusję o wieszczach :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A z Tobą to ja się zgodzę&#8230; nie mam wyjścia a na siłę nie będę, za bardzo Cię lubię, no chyba że podejmiesz dyskusję o wieszczach :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: [panStojeden]</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-83</link>
		<dc:creator>[panStojeden]</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 May 2009 17:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-83</guid>
		<description>&quot;BrzydUla&quot; i &quot;Seks w Wielkim Mieście&quot; będą w jednym worku, gdyż chodziło mi o przekaz wartości a nie o to czy jeden pokazuje kobietom idealny świat z idealnymi problemami, które mogą być fajną odskocznią od naszych własnych.

Kiedyś seriale i filmy wnosiły na prawdę dużo inteligentnego humoru jak i dość wiele ciekawego przekazu, który nie był tak przesiąknięty seksem i innymi ciekawostkami i nie raczył nas często prostymi i wyssanymi (na pewno nie z palca) żartami... a mówiąc krótko: inteligentny humor Über Alles :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;BrzydUla&#8221; i &#8222;Seks w Wielkim Mieście&#8221; będą w jednym worku, gdyż chodziło mi o przekaz wartości a nie o to czy jeden pokazuje kobietom idealny świat z idealnymi problemami, które mogą być fajną odskocznią od naszych własnych.</p>
<p>Kiedyś seriale i filmy wnosiły na prawdę dużo inteligentnego humoru jak i dość wiele ciekawego przekazu, który nie był tak przesiąknięty seksem i innymi ciekawostkami i nie raczył nas często prostymi i wyssanymi (na pewno nie z palca) żartami&#8230; a mówiąc krótko: inteligentny humor Über Alles :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tisaja</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-82</link>
		<dc:creator>Tisaja</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 11:38:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-82</guid>
		<description>Pewnie moja wypowiedź nie będzie tak wysublimowana i wyczerpująca, co moich przedmówców...wszystko to prawda, ze wszystkim się zgodzę...i nasuwa mi się myśl S.J.Leca :&quot;Świat wcale nie jest zwariowany, choć nie jest dla ludzi normalnych. Jest dla znormalizowanych.&quot;
..i dobrze jest żyć ze świadomością, że nie wszyscy dają się ogłupić i nie pozwalają sobie na znormalizowanie, że istnieją tacy, którzy widzą szerzej i więcej... tylko dlaczego czasem czuje się wyobcowana? Dlaczego coraz trudniej zrozumieć niezrozumienie i pęd na &quot;Supermena 10&quot;, czy &quot;familiadę&quot;? Czy nie ma innych bohaterów, autorytetów, wzruszeń i odczuć?  Ciiii.. leci reklama kredytów... może się skuszę i kupię lepszy telewizor niż ma koleżanka...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnie moja wypowiedź nie będzie tak wysublimowana i wyczerpująca, co moich przedmówców&#8230;wszystko to prawda, ze wszystkim się zgodzę&#8230;i nasuwa mi się myśl S.J.Leca :&#8221;Świat wcale nie jest zwariowany, choć nie jest dla ludzi normalnych. Jest dla znormalizowanych.&#8221;<br />
..i dobrze jest żyć ze świadomością, że nie wszyscy dają się ogłupić i nie pozwalają sobie na znormalizowanie, że istnieją tacy, którzy widzą szerzej i więcej&#8230; tylko dlaczego czasem czuje się wyobcowana? Dlaczego coraz trudniej zrozumieć niezrozumienie i pęd na &#8222;Supermena 10&#8243;, czy &#8222;familiadę&#8221;? Czy nie ma innych bohaterów, autorytetów, wzruszeń i odczuć?  Ciiii.. leci reklama kredytów&#8230; może się skuszę i kupię lepszy telewizor niż ma koleżanka&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: csh</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-81</link>
		<dc:creator>csh</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 20:49:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-81</guid>
		<description>Historia dzieli się na tych, którzy patrzyli wstecz i na tych, którzy patrzyli w przyszłość. Na styku spojrzeń, w tym dziwnym załamaniu obrazu, jakie powstaje w okolicach nosa w trakcie wykonywania zeza zbieżnego, mają miejsce różnego typu anomalie. Przejście płynne jest niemożliwie. Dlatego zanim odzyskamy ostrość widzenia warto zastanowić się, kto z nas jest końcem, a kto początkiem. Być może, myślenie nostalgiczne jest przedśmiertną drgawką starego świata - jak autobiograficzny film, z którego projekcji się już nie wraca (przez co o jego istnieniu nikt żywy zaświadczyć nie może). Z drugiej zaś strony, niemyślenie całkowite może być syndromem myślowego przesilenia - w końcu każda żarówka świeci najjaśniej w chwili płonięcia (dlatego też &quot;zabłyśnięcie wiedzą&quot; winno traktować się jako obelgę z kategorii tych najpodlejszych). Niezależnie jednak od odpowiedzi, trzeba tworzyć z tego co się ma pod ręką. Michał Anioł nie narzekał, że musi malować sufity, zamiast zezwierzęconych batalistycznych scen ukryty w niszowych jaskiniach monumentalnych gór. Słyszałem też o kolesiu, który trzasnął całą filozofię pustej kartki, po tym jak skończyła mu się kasa na tusz do jego gęsiego pióra. Tworzywo cały czas ewoluuje i tylko kwestią czasu jest odnalezienie się kogoś, kto współczesność znów zamieni w historie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Historia dzieli się na tych, którzy patrzyli wstecz i na tych, którzy patrzyli w przyszłość. Na styku spojrzeń, w tym dziwnym załamaniu obrazu, jakie powstaje w okolicach nosa w trakcie wykonywania zeza zbieżnego, mają miejsce różnego typu anomalie. Przejście płynne jest niemożliwie. Dlatego zanim odzyskamy ostrość widzenia warto zastanowić się, kto z nas jest końcem, a kto początkiem. Być może, myślenie nostalgiczne jest przedśmiertną drgawką starego świata &#8211; jak autobiograficzny film, z którego projekcji się już nie wraca (przez co o jego istnieniu nikt żywy zaświadczyć nie może). Z drugiej zaś strony, niemyślenie całkowite może być syndromem myślowego przesilenia &#8211; w końcu każda żarówka świeci najjaśniej w chwili płonięcia (dlatego też &#8222;zabłyśnięcie wiedzą&#8221; winno traktować się jako obelgę z kategorii tych najpodlejszych). Niezależnie jednak od odpowiedzi, trzeba tworzyć z tego co się ma pod ręką. Michał Anioł nie narzekał, że musi malować sufity, zamiast zezwierzęconych batalistycznych scen ukryty w niszowych jaskiniach monumentalnych gór. Słyszałem też o kolesiu, który trzasnął całą filozofię pustej kartki, po tym jak skończyła mu się kasa na tusz do jego gęsiego pióra. Tworzywo cały czas ewoluuje i tylko kwestią czasu jest odnalezienie się kogoś, kto współczesność znów zamieni w historie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: liiloo</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-80</link>
		<dc:creator>liiloo</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 11:04:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-80</guid>
		<description>jakem już to uczyniła online innym kanałem komunikacji, tak raz jeszcze powtórzę, trwając w swym uwielbieniu do Ciebie oczywiście, że seksu w mieście wielkim do jednej szuflady z brzydulą wrzucać nie pozwolę! nie ta półka, ot co. łubudubu to pisałam ja, wielki fan wspomnianych wyżej filmów barei. i takich tam innych rozrywek. dla mądrych jeno żeby były one. tyle.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jakem już to uczyniła online innym kanałem komunikacji, tak raz jeszcze powtórzę, trwając w swym uwielbieniu do Ciebie oczywiście, że seksu w mieście wielkim do jednej szuflady z brzydulą wrzucać nie pozwolę! nie ta półka, ot co. łubudubu to pisałam ja, wielki fan wspomnianych wyżej filmów barei. i takich tam innych rozrywek. dla mądrych jeno żeby były one. tyle.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: [panStojeden]</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-79</link>
		<dc:creator>[panStojeden]</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 21:08:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-79</guid>
		<description>to ja w wolnej chwili poczytam :&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to ja w wolnej chwili poczytam :&gt;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: luziczek</title>
		<link>http://niekulturalny.pl/niecodziennik/a-w-niedziele-sushi-i-to-na-pewno-nie-bar/#comment-78</link>
		<dc:creator>luziczek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 21:04:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=326#comment-78</guid>
		<description>Z całym szacunkiem i uwielbieniem - obawiam się, że nie znajdziesz odpowiedzi :-)

Dzięki konsumpcyjności obecnego społeczeństwa ciężko jest powiedzieć o jakichkolwiek pozytywnych aspektach rozwoju polskiego narodu. Tak, szczerze i naprawdę. Hermetycznie zaszufladkowane grupy przypadkowych ludzi, których gusta gdzieś się zbliżyły, dzisiaj są postrzegane jako dziwacy (czy to nie o tym poniekąd był &quot;Creep&quot;, Radiogłowych?), których miejsce jest na końcu łańcucha pokarmowego, a na wysokościach lądują ludzie, którym populistyczna ideologia nie pozwala na zatracenie się w swoich pełnych społecznego poparcia stanowiskach.

Uch, ciężko. A wracając do tematu - dziwi mnie postać człowieka w obecnym świecie. Zagubionego, bez żadnego celu. Generalizując i ustereotypawiając - ci bardzo młodzi żyją chwilą, zbyt krótką, i nie chcą wracać do przeszłości. Gdzieś gubią swoją historię, historię swojego życia - bo ono nie powstało z niczego. Popatrzeć tylko na maturzystów, gimnazjalistów. Żal cztery litery ściska, kiedy maturzystka nie potrafi policzyć ile potrzeba punktów do zdania matury, wiedząc, że trzeba mieć 30% z 50. Może to nijak ma się do historii, ale pewne ogniwo w jej rozwoju zostało zgubione, i to pewnie z jej własnej winy. Jak tutaj można mówić zatem o &quot;Alternatywach&quot;, &quot;Misiu&quot;, &quot;Rejsie&quot;, skoro podstawowe działania w społeczeństwie spędzają sen z powiek i - w praktyce - skłaniają do samobiczowania? Nie wymagałbym od takich jednostek skłonności do poznawania historii kraju, w którym żywot danej jednostki został zainaugurowany. A takich ludzi, Boże!, jest coraz więcej. Młodzi mieli być nadzieją, dzisiaj w sporej mierze są siermiężnym kałem, pływającym w jednym wielkim szambie. I mówię tu o tych maksymalnie licealnych młodych. Ale może studia zrobią z nich ludzi? Chociaż zagłębiając się w moje obserwacje szczerze wątpię, bo gra pozorów (udawanie dojrzałych, bo to jest modne?, fajne?) jest popularną metodą stawiania swojego jestestwa na piedestale.

I jasne, nie każdy z nas jest doskonały, ja również nie jestem - wręcz przeciwnie. Stawiam siebie gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi, gdzieś poza tym wszystkim, chociaż przyporządkować mnie do którejś z wyżej wymienionych grup niektórym nie sprawiałoby problemu. Boję się jednak, że w pewnym momencie inteligencja stanie się taką ropą naftową wielu społeczeństw, wielu narodowości i wielu różnych cywilizacji - w końcu jej zabraknie. W przestrzeni międzyludzkiej nagle pojawi się luka, której nie wypełni nie wiadomo jak bardzo zaawansowane pozerstwo. Ech...

Jak bardzo zmieniamy się wszyscy, i zmienia się wszystko, można łatwo zaobserwować w wielu przypadkach. Popatrzeć chociażby na artystów, którzy zazwyczaj doskonali, dzisiaj &quot;partolą&quot; swoją robotę, tworząc pod publiczkę. Bo się sprzeda. Dziękuję serdecznie, &quot;X-men&quot; też dzisiaj się sprzeda, bo jest modny. Doda się sprzeda, bo się lansuje. Oby tylko się sprzedało, bo inaczej wszyscy pójdziemy z torbami. A gdzie podstawowe wartości? Ja rozumiem &quot;gramy dla publiczności&quot;, ale to nie oznacza, że wszyscy nagle tracą zasady, którym hołdowali od zawsze. O nie, to już nie jest &quot;granie dla publiczności&quot;, ale właśnie &quot;pod publiczkę&quot;. To spora różnica. Gdzie się podziali obrońcy wartości, którzy byliby w stanie życie swoje oddać za pewne postanowienia, a dzisiaj świadomie je łamią i wykręcają się z nich. Nonsens. 

Nie pozwolę sobie na to, swoje ewentualne pociechy wychowam w duchu przestrzegania swoich wartości i w duchu historii Polaka, jaką ten powinien poznać za młodu. Mam nadzieję, że na starość (&quot;czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci&quot;) moje dzieci będą opowiadać wnukom nie o &quot;hardkorze&quot;, wspinającym się po piorunochronie, który staje się nagle ikoną. I może ja nawet się z tego śmieję, ale trzeba rozpoznać, czym jest ten pieprzony &quot;komizm sytuacyjny&quot; i nie naśladować półgłówków, którzy w duchowym rozwoju zatrzymali się na poziomie buraka zwyczajnego.

Wierzę jednak, że aż tak źle z nami wszystkimi nie jest. Wierzę w nas wszystkich, i tych najmniejszych, i tych najstarszych. Ale coraz bardziej się boję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z całym szacunkiem i uwielbieniem &#8211; obawiam się, że nie znajdziesz odpowiedzi :-)</p>
<p>Dzięki konsumpcyjności obecnego społeczeństwa ciężko jest powiedzieć o jakichkolwiek pozytywnych aspektach rozwoju polskiego narodu. Tak, szczerze i naprawdę. Hermetycznie zaszufladkowane grupy przypadkowych ludzi, których gusta gdzieś się zbliżyły, dzisiaj są postrzegane jako dziwacy (czy to nie o tym poniekąd był &#8222;Creep&#8221;, Radiogłowych?), których miejsce jest na końcu łańcucha pokarmowego, a na wysokościach lądują ludzie, którym populistyczna ideologia nie pozwala na zatracenie się w swoich pełnych społecznego poparcia stanowiskach.</p>
<p>Uch, ciężko. A wracając do tematu &#8211; dziwi mnie postać człowieka w obecnym świecie. Zagubionego, bez żadnego celu. Generalizując i ustereotypawiając &#8211; ci bardzo młodzi żyją chwilą, zbyt krótką, i nie chcą wracać do przeszłości. Gdzieś gubią swoją historię, historię swojego życia &#8211; bo ono nie powstało z niczego. Popatrzeć tylko na maturzystów, gimnazjalistów. Żal cztery litery ściska, kiedy maturzystka nie potrafi policzyć ile potrzeba punktów do zdania matury, wiedząc, że trzeba mieć 30% z 50. Może to nijak ma się do historii, ale pewne ogniwo w jej rozwoju zostało zgubione, i to pewnie z jej własnej winy. Jak tutaj można mówić zatem o &#8222;Alternatywach&#8221;, &#8222;Misiu&#8221;, &#8222;Rejsie&#8221;, skoro podstawowe działania w społeczeństwie spędzają sen z powiek i &#8211; w praktyce &#8211; skłaniają do samobiczowania? Nie wymagałbym od takich jednostek skłonności do poznawania historii kraju, w którym żywot danej jednostki został zainaugurowany. A takich ludzi, Boże!, jest coraz więcej. Młodzi mieli być nadzieją, dzisiaj w sporej mierze są siermiężnym kałem, pływającym w jednym wielkim szambie. I mówię tu o tych maksymalnie licealnych młodych. Ale może studia zrobią z nich ludzi? Chociaż zagłębiając się w moje obserwacje szczerze wątpię, bo gra pozorów (udawanie dojrzałych, bo to jest modne?, fajne?) jest popularną metodą stawiania swojego jestestwa na piedestale.</p>
<p>I jasne, nie każdy z nas jest doskonały, ja również nie jestem &#8211; wręcz przeciwnie. Stawiam siebie gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi, gdzieś poza tym wszystkim, chociaż przyporządkować mnie do którejś z wyżej wymienionych grup niektórym nie sprawiałoby problemu. Boję się jednak, że w pewnym momencie inteligencja stanie się taką ropą naftową wielu społeczeństw, wielu narodowości i wielu różnych cywilizacji &#8211; w końcu jej zabraknie. W przestrzeni międzyludzkiej nagle pojawi się luka, której nie wypełni nie wiadomo jak bardzo zaawansowane pozerstwo. Ech&#8230;</p>
<p>Jak bardzo zmieniamy się wszyscy, i zmienia się wszystko, można łatwo zaobserwować w wielu przypadkach. Popatrzeć chociażby na artystów, którzy zazwyczaj doskonali, dzisiaj &#8222;partolą&#8221; swoją robotę, tworząc pod publiczkę. Bo się sprzeda. Dziękuję serdecznie, &#8222;X-men&#8221; też dzisiaj się sprzeda, bo jest modny. Doda się sprzeda, bo się lansuje. Oby tylko się sprzedało, bo inaczej wszyscy pójdziemy z torbami. A gdzie podstawowe wartości? Ja rozumiem &#8222;gramy dla publiczności&#8221;, ale to nie oznacza, że wszyscy nagle tracą zasady, którym hołdowali od zawsze. O nie, to już nie jest &#8222;granie dla publiczności&#8221;, ale właśnie &#8222;pod publiczkę&#8221;. To spora różnica. Gdzie się podziali obrońcy wartości, którzy byliby w stanie życie swoje oddać za pewne postanowienia, a dzisiaj świadomie je łamią i wykręcają się z nich. Nonsens. </p>
<p>Nie pozwolę sobie na to, swoje ewentualne pociechy wychowam w duchu przestrzegania swoich wartości i w duchu historii Polaka, jaką ten powinien poznać za młodu. Mam nadzieję, że na starość (&#8222;czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci&#8221;) moje dzieci będą opowiadać wnukom nie o &#8222;hardkorze&#8221;, wspinającym się po piorunochronie, który staje się nagle ikoną. I może ja nawet się z tego śmieję, ale trzeba rozpoznać, czym jest ten pieprzony &#8222;komizm sytuacyjny&#8221; i nie naśladować półgłówków, którzy w duchowym rozwoju zatrzymali się na poziomie buraka zwyczajnego.</p>
<p>Wierzę jednak, że aż tak źle z nami wszystkimi nie jest. Wierzę w nas wszystkich, i tych najmniejszych, i tych najstarszych. Ale coraz bardziej się boję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

