Kategorie: niecodziennikbezpośrednik

Masakra jakaś…

Czuje się przeżuty i wypluty na glebę.
Żeby przez dwa dni wytworzyć raptem półtora strony średniej jakości tekstu trzeba mieć prawdziwy talent.
Już chyba powinienem nastawić się na jakąś poprawkę czy coś.
Moja wena uciekła i macha mi teraz rączką z Kopenhagi uśmiechając się ironicznie i mówiąc:
-No chodź tutaj.
-Przecież wiem, że chcesz.
-Tylko na trochę….tak po cichutku…Tak hop siup.
Już ona dobrze wie czego mi teraz naprawdę trzeba.
Sęk w tym, że ja chyba nie do końca…

Ech…piwa bym się napił. Idę do monopola.
The Prodigy – Omen (tak na rozruch)

Inne wpisy:

Podziel się:
wykop.pl

emerceen

Nie napiszę o sobie choćby jednego wyrazu. Nie znam siebie na tyle. Kiedyś ktoś inny zrobił to za mnie... "Od dzieciństwa niedostosowany do środowiska zewnętrznego... Zainteresowany tym, co dziwne i niekoniecznie realnie istniejące... Żyje w wymiarze, do którego inni mają dostęp tylko na ostrym haju..... Lubi to, od czego inni odwracają spojrzenie, co powszechnie brzydzi, odstrasza, niepokoi... Obca jest mu trywialność zwykłych spraw - nie zbezczesci tym umysłu, nie zabarwi banalnością..... Synestetyk, widzi i smakuje dźwięki, z których wypieka twory. Wewnętrznie skupiony zwraca się ku sobie samemu, dzięki czemu jest wiarygodnym twórcą. .... Przedstawia ciemną stronę psychiki, (do) której ludzie nie chcą dojrzeć. Ubiera w obrazy i dźwięki wątpliwości, ułomności i skrajności. Wbija szpilkę, unieruchamia i każe słuchać - nie uciekać od niechcianej części siebie..... " U-lab

Machnij komentarzem.