Kategorie: osadbezpośrednik

Rdza

Kładę głowę na stole i spod przymkniętych powiek obserwuję leniwie poruszającą się strugę. Zwinięta w trąbkę pięść ugniata w brodę. Oczy wciąż śledzą toczącą się falę. Dmucham delikatnie… Kreuję bieg rzeki. Usta jakby obejmowały słomkę. Język pieści rdzawe ślady. Rozmazuje ją w jezioro – większe i większe.

Potrzebuję snu i tylko snu.

Inne wpisy:

Podziel się:
wykop.pl

Machnij komentarzem.