Kategorie: zejściabezpośrednik

Żyć z żarem…

Mam ochotę zniknąć.. upłynnić się gdzieś nieistnieć, nie być, nie myśleć, nie śnić… bez Ciebie…
Zniknąć tak po cichu nie wzbudzając podejrzeń, pytań…Odlecieć i nie widzieć, nie czuć… w niebyt, w nicość… w bezuczuciowość…w pustkę…bez Ciebie…
Nie chcę walić głową  w mur… Zbolałe od nadmiaru złych emocji wnętrze chce odpoczynku… jakiegokolwiek…. jakkolwiek go można zapewnić..
Uspokoić sączącą się wciąż gorącą lawę płynącą wprost na otwarte, świeże rany…
Zapobiec nagłym wybuchom tego wulkanu, który rozrywa wnętrze na miliony małych kawałków, które paląc się wciąż krążą w środku, docierając bólem do każdego zakątka mojego jestestwa.. przypominając mi… co utraciłam, czego mieć nie mogę…
Gorące łzy płynące szlochem w poduszkę budzą z nienanacka w nocy… nie pozwalają już zasnąć… ból wewnątrz piecze nieustannie…
Zamykam oczy… obrazy przelatują kalejdoskopowo…
Otwieram oczy… widzę pustkę….
Moje odrodzenie sprawiło, że jestem podeptana, zmęczona, obolała, wymarznięta wewnętrznie… i jasne jest- wiem nie będzie już nigdy lepiej… bez Ciebie…

Urodziłam sie i umrę Twoja…

Podziel się:

T.

Charakterystyka autora dość banalna. Kobieta, która wylewa się sama z siebie i brnie w potoku myśli i uczuć do przodu... czasem odnajduje siebie w dźwiękach, w słowach. Rozczarowana codziennością, od której nie ma ucieczki... Jestem tu, ponieważ wrażliwość jest pulsującą rozkoszą...a osoby w tym projekcie są silnie pulsująca tętnicą i za to im dziękuję.

Machnij komentarzem.