Kategorie: muzykaTagi: , , , , bezpośrednik

Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach, nutki i literki…

Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach, nutki i literki…

Gdybym z sześć lat temu zapytał kto zna zespół Kombajn do zbierania kur po wioskach pewnie nie odezwałby się nikt.

Teraz jest inaczej.

W październiku pojawiła się nowa płyta zatytułowana Karmelki i Gruz, jakby nie patrzeć już trzecia, pomijając wspaniałe wydania demo – Ćwa (2003). Czy warto nabyć? Jeżeli kochasz specyfikę zespołu, to na pewno, gdyż się nie zawiedziesz!

Długo zbierałem się do napisania recenzji, gdyż jest to cholernie trudne, pisanie literek na temat zespołu, który dobrze mówi sam za siebie – swoją twórczością przede wszystkim, a spłaszczenie specyfiki jakimś tam recenzidłem byłoby jak najbardziej nie wskazane, gdyż jak dobrze myślę, każdy czuje coś innego i odbiera to inaczej. Więc z premedytacją powiem, że recenzji nie będzie.

Rzygam tym milionem gwiazd…

KDZKPW – Tornado

Największa nieśmiałość do wylewania mądrych słówek powstała na samym początku fascynacji zespołem, tj w roku 2006, kiedy po raz pierwszy usłyszałem wywiad z nimi, przeprowadzony przez Natalię Wlaźlak w Łodzi. Od tamtej pory, jak pamiętam, oprócz zachwytów na społecznościówkach nie napisałem ani słowa. Nie potrafiłem.

Przyznanie się do nieśmiałości pisania w owych czasach, przy wielkiej liczbie blogów, jest pewnie bardzo dziwnym zjawiskiem i niezrozumiałym, może też jakimś brakiem profesjonalizmu. Ja jednak wolę w tym przypadku, by zespół sam opowiedział o sobie.

Bardzo miło jest mi Was zaprosić do wysłuchania archiwalnego wywiadu, jakiego zespół udzielił Natalii wiele lat temu, przy okazji promocji płyty Lewa Strona Literki M. Wywiad za bardzo nie publikowany, w pewien sposób ekskluzywny i po przesłuchaniu najnowszej płyty, jak najbardziej aktualny. Życzę więc miłego słuchania!

Podziel się:

Piotr Siwiński

Nieprzyzwoicie uprzejmy aluzjonista, kąśliwy romantyk w rogowych okularach, który rzucił palenie, chory na twórstwo wszelakie - nie szczędzi sobie niczego. Nie zaczepiać, nie pytać, nie deptać dywanów i trawników.

3 komentarzy do “Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach, nutki i literki…”:

  1. T. pisze:

    Natali…Dziękuję za ten wywiad. Faktycznie jest unikatowy, to perła pełna osobistych emocji. Gratuluję !!

    „Czasami wyrastają skrzydła
    I to bardzo boli
    Nie bój się być chłopczykiem,
    Który chce…
    Tonąć w kilogramach koloru
    Gdy wpuszczają ciemność
    Nie bój się być dziewczynką,
    Która bardzo chce…’

    W muzyce albo jest brak tekstu albo tekst musi mieć znaczenie, sens…włożyć coś w naszą głowę…poruszyć serce… „Kombajn…” cudownie łączy jedno i drugie. Nisamowicie porusza umysł serce…tworzy kombinację słów, która powala niejednokrotnie możliwością stworzenia sensu tak odległymi skojarzeniami. Kocham taką formę wypowiedzi. Uwielbiam kiedy budzi się wyobraźnię…każe myśleć, każe czuć…”Kmbajn…” nie pozwala na bezmyślne, bez emocjonalne nucenie.
    BTW.
    Ty nie potrafiłeś ubrać myśli, uczuć w słowa ? A to mnie zaskoczyłeś !!
    „…a marzenia ustawiły sie rzędami na wskazówce, zatrzymując ja bezszelestnie, delikatnie, klinicznie…”(Pastor – chyba w roku 2005)
    Kiedy więc nie potrafiłeś? ;)

  2. Narc pisze:

    @T Koleżanko, gdybyś tyle przećpała i miała takie problemy, jak oni, to też pisałabyś takie teksty ;)

    • T. pisze:

      @Narc – nie zazdroszczę im tekstów- rozkoszuję się nimi. A nie wiem, czy siadłbyś ze mną do stołu z % na rozmowę o życiu… :P

Machnij komentarzem.