Kategorie: pieprznieTagi: , , , , , , , , , , bezpośrednik

Olimpiado, pozwól żyć…

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem

Chłopcy z Placu Broni – Kocham Wolność

Miałem nie poruszać tego tematu na łamach niecodziennika, gdyż jest to zacna akcja społecznościowa, a zacnych akcji społecznościowych subiektywnej krytyce się nie poddaje, ani tym bardziej nie stara się stwarzać obiektywnej otoczki, wokół zacnych akcji społecznościowych. Lecz jednak…
Jak to się potocznie mówi, ‚klamka zapadła’, czasem te potoczności są trafne, zapewne i ta będzie w tym przypadku. Natręctwo dało górę, idąc w parze z masochistyczną chęcią wyrażenia swojego zdania.
Tyle tłumaczenia się. Na początku dodam, że tekst nie ma na celu obrażenia kogokolwiek, oraz tworzeniu sobie wrogów wobec mojej osoby (jeżeli tak się stanie to jest mi bardzo przykro, ale będę mógł z tym żyć..), a jest tylko swoistą krytyką, którą postaram się wygłosić z moim osobistym smaczkiem.

Dawno, dawno temu, kiedy Arystotelesa znali tylko jego osobiści ziomkowie, a poczta rozsyłana była z prędkością gońca, odbywały się olimpiady sportowe, gdzie nadzy mężczyźni z różnych stron, oddawali się konkurencjom sportowym. Kobiety w tym czasie siedziały na stołkach i doiły owce w celu wytworzenia tak wspaniałego jadła, jakim jest ser feta.
Fenomenem takich igrzysk, było to, iż na czas szranków atletów, zawieszano broń, przerywano wojny, panował tzw. święty rozejm, oraz olimpijski spokój.

Celowo użyłem tegoż powiedzenia, gdyż wpisało się ono w historię bardzo mocno i miało towarzyszyć i patronować wszystkim późniejszym igrzyskom. Taka oto idea szlachetnego współzawodnictwa i braterstwa wszystkich narodów. W starożytności, taki wręcz utopijny rozejm trwał dwa miesiące, po czym wszystko wracało do normy.

W roku 1896 w Atenach, odbyły się pierwsze nowożytne igrzyska, które miały kontynuować ową tradycję. Jak wiadomo, trochę czasu minęło, znaliśmy już geografie i możliwości wszystkich państw, nasz kraj w tym czasie był pod zaborami, rozebrany z nożem, bezczelnie wbitym w nagą pierś. Oczywiście do wybuchu I Wojny Światowej, na czas której odwołano igrzyska, wszyscy zaborcy brali czynny udział w zawodach zdobywając swoje medale, w końcu pochłaniając nas zapewne nie zrobili nic złego, prawa ekonomii i polityki się ukłoniły wtedy i padły. Chiny wtedy nie brały udziału w letnich igrzyskach olimpijskich, za to Rosja i późniejsze ZSSR zdobywało prężnie medale. Po wojnie wiele się zmieniło, wróciliśmy na mapy polityczne, później zaczęliśmy udzielać się sportowo i nawet z bardzo dobrymi wynikami. O bojkotach nikt nic nie mówił wtedy, a tym bardziej nie myślał.

Przyszedł rok 1936, Berlin, hitlerowskie Niemcy, stolica wybrana na miejsce odbycia się letnich igrzysk olimpijskich. Rasizm, nacjonalizm, twarde poglądy i żelazna ręka Hitlera nad tym wszystkim. Wtedy po raz pierwszy przeszło echo bojkotu, oraz stworzenia czegoś w Barcelonie jako konkurencyjnej olimpiady, bojkotującej faszystowski system niemiecki. Niestety, a może stety, dzień przed olimpiadą, generał Franco zbuntował się i bojkot zamilkł. A cudem stało się i z duchem olimpijskim, bez rasizmu, odbyły się i udały igrzyska w Berlinie. Długo jednak cud nie potrwał, a wszyscy wiemy dlaczego.

Odchodząc delikatnie od igrzysk, trzeba poruszyć, na dzień dzisiejszy ważną, kwestię…
W roku 1938 roku, Adolf Hitler chciał spełnić swoje marzenie i zażądał Czechosłowacji. W skrócie mówiąc, państwa bogate, decydenci europejscy, bojąc się o swoje tyłki, podpisali traktacik i Czechosłowacja stała się niemiecka. I wszystko było piękne, bezproblemowe, bez bojkotu, bez niczego, kiedy m.in. wtedy można było ukrócić niecne czyny Adolfa i zakończyć farsę. Gdyż już widmo wojny wisiało nad wszystkimi. W czasach, kiedy Ribbentrop i Mołotow, Hitler i Stalin nie romansowali jeszcze ze sobą. Państwo Czechosłowackie zostało wchłonięte.
Trochę później, po wojnie, podobna rzecz stała się z Palestyną i krajami arabskimi, gdzie dostawiono, w 1948 roku, na mapę państwo Izrael. Traktacik, dokumencik, JEST!! Od tamtej pory trwa wojna, którą, wygrywa silnie, ciągle rozwijające się państwo Izrael. Umierają ludzie, trwa wojna, na dzień dzisiejszy też są łamane prawa człowieka. Na świecie jest wiele państw, gdzie ludzie sprzedawani są do niewoli, za paczkę papierosów, trwają ciągłe wojny i ciężkie reżimy. Tylko, że o tym się nie mówi zbyt głośno, nie bojkotuje na blogach, w telewizji, na ulicach, nie stara się pomóc. Wszyscy podziwiamy wojny o ropę naftową z terrorystami (sic!), którzy nie oszukując się, też mieli swoje terytorium, swoją ziemię, swoje prawa i nagle zostali z niej brutalnie wypędzeni, gdyż nie wszyscy byli świadomi skarbu, jaki mieli pod sobą. Nie oszukując się, dla niektórych ci ludzie to brudasy i za swoją mentalność są poniżani, za swoje życie i za nasze pieniądze.
Socjotechnika polega na tym, że by przedstawić coś jako słuszne i jedynie prawdziwe. Wg tego prawdziwie oni są terrorystami. Gdyż są ludźmi, którzy nie leżą i płaczą, tylko mszczą się. Rachunek prawdopodobieństwa tych faktów, nie jest brany pod uwagę, rachunek prawdopodobieństwa w takich sprawach nie istnieje w naszych głowach, rozmyślaniach, tak samo jak przyczyny tego wszystkiego. Magiczne słowo, do tego, to ekonomia w powiązaniu z dolarami, euro i innym kapitałem. Ale nie o tym teraz i zagłębiać się nie będę. To były przykłady.

Abstrahując, 1980 rok, Moskwa, udany bojkot, sporo państw nie przyjechało, zimna wojna, reżim, lecz olimpiada się oczywiście odbyła. Sowiecki Sajuz, parę państw Europy i zwaśnionych z mocarstwem m.in. Kuba. Amerykanów nie było. Wtedy do bojkotu dołączyły się także i Chiny, które nie brały udziału w igrzyskach. Dopiero cztery lata później w Los Angeles, Chińska Republika Ludowa wytypowała swoich olimpijczyków i nawet znalazła się na czwartym miejscu w klasyfikacji medalowej. Jak miło…

Po wielu latach, a sporo czasu temu, Międzynarodowy Komitet Olimpijski, przydzielił zgodnie, organizację olimpiady Chinom. Wszyscy czytelnicy wiedzą (bo to jest temat bardzo na czasie), że problemy z Tybetem i Darfurem trwają, kolokwialnie mówiąc, kupę lat, jeśli się nie mylę od 1949 roku, a może i wcześniej. Chiny przez ten czas, od ogłoszenia ich organizatorem, zbudowały supernowoczesne miasteczko olimpijskie, które zostało w większości zaprojektowane przez europejskich architektów. Tymi budowlami, symulacjami, jeszcze rok temu podniecaliśmy się wszyscy, a jakiś czas temu… okazało się, że Chiny to komuna, prześladowania, reżim, okupacja, sprzedaż organów, niewolnictwo, nagłe poruszenie, kiedy MKOl pragnął podnieść w tym kraju święty rozejm.

Teraz trochę o Chinach. Na dzień dzisiejszy mocarstwo zbrojne, ekonomiczne, wyróżniające się bardzo tanią taśmą produkcyjną oraz zarządzający największą częścią kapitalnego Amerykańskiego dolara. Na palcach rąk i nóg nie da się zliczyć ile światowych firm posiada swoje fabryki na terenie tegoż państwa, gdyż jak już wspomniałem najtańsza linia produkcyjna. Dlatego, coraz więcej mamy produktów dobrych jakościowo, w zaskakujących, niskich cenach. Dodać trzeba, że Chiny, także produkują własne wytwory i zalewają nimi światowy rynek, od zabawek po słonecznik w naszych supermarketach (sic!). Po raz kolejny mamy magiczne słowa ekonomia, kapitał. W polityce zagranicznej bardzo spokojny kraj, trzymający się twardo swoich reguł i postanowień. Kraj zniesławiony, teraz tym bardziej, przez swój system i biedę. Niech ktoś mi powie czyje wojsko tam wjedzie, albo jaki kraj zacznie się upominać o prawa człowieka na siłę. Dostały one szansę pokazać się z lepszej strony, zawiesić broń na czas igrzysk, zobaczyć, że można inaczej (kto dzisiaj w cuda wierzy?), nawet doniesiono kiedyś w TV, że zniesiono wiele restrykcji w kraju, zwiększając swobodę mieszkańców jak i turystów. Już co drugi szpiegiem nie jest.

Wracając do magicznych słów użytych w tym tekście, można stwierdzić, że bardziej prawdopodobne było by ‚Uwolnić Orkę’ niż ‚Uwolnić Tybet’ i temu podobne hasła. Możliwe, że w tym przypadku Rosja ma rację przedstawiając sprawę jasno i wyraźnie. Szkoda jednak, że idąc za sytuacją z roku 1980, tym razem właśnie Rosjanie nie zbojkotowali Chin… Spór jest, ludzie wyszli na ulicę, solidaryzują się, łączą w akcie wsparcia dla Tybetu, w chińskich koszulkach, adidasach, spodniach z najtańszej na świecie taśmy produkcyjnej, mający w kieszeniach komórki ze sławnych fabryk umiejscowionych w kraju ryżu i Tienanmen’u. Szkoda, że kupując te wszystkie rzeczy, inwestując, budując fabryki, popychając produkcje i rozwój ekonomiczny Chin nie myślano o prawach człowieka. A solidaryzują się i tacy, co nie znają owych praw – ‚ignorancja to siła’ jak pisał Orwell, w tym przypadku jak i innych ekonomiczno-społecznościowo-zbrojeniowych, możliwe, że sprawdza się ten cytat doskonale. Jak bardzo chciałbym się mylić…
Konformizm zwycięża. Także teraz, kiedy zacna akcja społecznościowa, przestaje być zacną, a staje się modną. A moda jest, a jutro jej nie ma. Powtarzam, że bardzo chciałbym się mylić…

Olimpiado, pozwól żyć!!!

http://www.freetibet.pl/

Podziel się:

Piotr Siwiński

Nieprzyzwoicie uprzejmy aluzjonista, kąśliwy romantyk w rogowych okularach, który rzucił palenie, chory na twórstwo wszelakie - nie szczędzi sobie niczego. Nie zaczepiać, nie pytać, nie deptać dywanów i trawników.

4 komentarzy do “Olimpiado, pozwól żyć…”:

  1. [m] pisze:

    niestety co prawda to prawda… kto zachce zrezygnować z najtańszych dostawców „tylko” dlatego, że łamie on prawa człowieka? pieniądz to pieniądz i tylko to się liczy… też chcę się mylić

  2. Kasia z pokoju obok pisze:

    Prawda jest taka, ze to nic nie zmieni. Caly swiat jest tak ekonomicznie zapetlony z Chinami, ze sprawa Tybetu najprawdopodobniej osiagnie najwyzej sukces medialny. Sytuacja Tybetu jest powazna od dawna, ale tylko przez igrzyska ja naglosniono. I nie wiadomo czy bojkotowac te olimpiade czy nie? Bo blad popelniono kilka lat temu i dlaczego teraz sportowcy, dla ktorych olimpiada jest marzeniem, maja teraz za to placic? Przeciez i tak ktos powie „show must go on”…

  3. Zbyszek pisze:

    Widać jedno znacznie że ludzie którzy dziś starają sie protestować w różny sposób -często wydający się w bardzo dobrej intencji nie znają problemu, nie poczuwają się do sytuacji( w pełni). Tak jak wspomniałeś ludzie łączą się w manifestacje, a kupują rzeczy które wykonują małe Chińskie rączki.Marsze i protesty które się odbyły to trochę nie jednoznaczny sposób wywalczenia dobra ! sądzę że Olimpiada powinna się odbyć, ale ten bojkot powinien zamienić się w mądrą mediację. Nie można tego zagłuszyć i dlatego wielki plus że napisałeś te słowa. Trzeba zmieniać mentalność ludzką i na pewno w tym wypadku.

  4. Hettyta pisze:

    Zgadzam się z autorem. Sprawa jest bardziej złożona i skomplikowana niż nam się wydaje. Kwestie polityczno-ekonomiczno są rozpatrywane w kategoriach a’priori i dlatego człowiek oraz jego zniosłe reigijne idee nie są wartościowane dość wysoko ponad murek chiński. I tak wszyscy wiedzą że teraz wszystko jest made in china więc z tymi biednymi tybetańskimi mniszkami nie da sie nic zrobić. To kwestia samych Chin, [a i może z nadzieją] jakże wszechpomocnej OeNZetowskiej bandy klaunów co niby trzymaja świat w pokoju, tylko im to żonglowanie nie wychodzi. A ja wolę zostać w swoim pokoju i tak jak dawniej założe rano tiszirt from china a na obiad zjem smażonego psa w cieście u chincyka from budka.

Machnij komentarzem.