Kategorie: muzykaTagi: , , , , bezpośrednik

STENDEK – TOUCH [premiera]

STENDEK – TOUCH [premiera]

Panie i Panowie mamy premierę!

Co wiem o projekcie Stendek?
Niewiele. Nie miałem z nim wcześniej do czynienia i szczerze żałuję. Nie słuchałem żadnych nagrań poprzedzających album „TOUCH” i nie będę przyglądał się mu poprzez pryzmat wcześniejszych dokonań.

Czym jest dla mnie Stendek?
Odkryciem świetnej jakości, bukietem świeżego i starannie dobranego elektronicznego smaku. Nie pozostawia obojętnym i pozytywnie zaskakuje.

Po pierwszym obejrzeniu świetnie zrealizowanego, niezwykle klimatycznego klipu do TOUCH poczułem głód. Stendek natychmiastowo zainteresował mnie swoją wizją. Bogactwem dźwięku i jakością sprawił, że bez zastanowienia zamówiłem sobie lepsze słuchawki. Te dźwięki na to zasługują.

Już od pierwszych minut album niczym Szałwia Czarownika odurza swoją tajemniczością i budowanym napięciem. Otwiera wrota do równoległej rzeczywistości. Krainy, do której z chęcią się wraca i pozostaje na dłużej. Po zażyciu Divinorum przygotowanego przez Stendeka czas zwalnia, staje na chwilę w miejscu, z lekka odurza… Uważajcie bo może powodować silne uzależnienie. Doskonale wprowadził mnie w klimat płyty rozbudzając tylko mój elektroniczny apetyt.

Maciej Wojcieszkiewicz, oprowadza nas po swojej niezwykle ciekawej wizji dobierając świetnie wyprodukowane nieco eksperymentalne, wręcz namacalne dźwięki. Hipnotyzuje stopniowo ukazując nam kunszt wielkiego elektronika. Samplowane pętle wokali, wszelkie szelesty, trzaski głębokie beaty, czasem melancholijne melodie. Wszystko zgrabnie się przeplata tworząc magiczną miksturę składającą się z odpowienio wyselekcjonowanych ośmiu składników.

1. Divinorum
2. We Don’t Live
3. Untitled
4. Hu Man
5. Yume
6. Road to Freedom
7. Joy Valley
8. Touch

Można łykać w dowolnej kolejności. Zaleca się nadużywanie.
Moim faworytem jest przebojowy tytułowy „Touch”, którego z chęcią posłuchał bym na żywo oraz senny i lekko melancholijny „Yume”.
Jako całość album wypada według mnie na prawdę świetnie i polecił bym go każdemu maniakowi elektronicznych, ambitnych brzmień. Jakość tego zestawienia sprawi im na pewno wielką frajdę. Mastering stoi na bardzo wysokim poziomie.

Już od dziś możemy być w posiadaniu najnowszego dzieła Macieja Wojcieszkiewicza. Ja dałem się ponieść jego elektronicznej wizji. Nie pozostańcie obojętni. Dajcie mu szansę, a zabierze Was w bardzo miłe zakątki Waszych umysłów.

Słuchajcie i kupujcie: STENDEK – TOUCH

Profil facebook
Stendek Audio
Soundcloud
Lastfm
PINK KONG Agency profil facebook
PINK KONG Agency

Podziel się:

4 komentarzy do “STENDEK – TOUCH [premiera]”:

  1. Vira pisze:

    Supero! Moje uszy najedzone!

  2. Avtomat pisze:

    TAKA płyta : )

Machnij komentarzem.